Różowy obiad – Barszcz czerwony zabielany i placki ziemniaczano-buraczane z sosem z prawdziwkami, wołowiną i curry

Tym razem coś kolorowego i dwudaniowego ;) Różowy obiad to barszcz czerwony zabielany śmietaną, a na drugie danie: placki ziemniaczano-buraczane z burakami z barszczu (wiecie, że nie lubię niczego marnować, choć nigdy nic się nie marnuje przy psach, kotach, kurach i królikach;) ), a do tego sos z wołowiną, marchewką, prawdziwkami i curry. No muszę Wam powiedzieć, że zachwyciłam siebie i moją rodzinę! Piękny kolorowy, różowy obiad na szaro-bury dzień! Trzeba dodawać życiu kolor choćby w potrawach! :D Pyszności! :)

Składniki na barszcz:

- 2 l. bulionu (u mnie z 2 skrzydełek, decyduje tu dowolność),

- 1 marchewka,

- kawałek pora,

- 1/2 niedużej cebuli,

- 2 średnie + 4 mniejsze buraki,

- 1/2 łyżeczki cukru,

- 1/2 łyżeczki +1 łyżka octu,

- 1/2 szklanki śmietany 30% lub 18%,

- natka pietruszki,

- sól, pieprz do smaku

Do gotującego się bulionu  z warzywami i mięsem dodajemy 2 całe średnie buraki, 2 mniejsze pokrojone na plastry oraz 1/2 łyżeczki cukru i 1/2 łyżeczki octu. Gotujemy ok 1 godziny. Po tym czasie wyciągamy duże buraki i marchewkę. Uzupełniamy wygotowaną wodę. Wkładamy pozostałe 2 buraki również pokrojone na plastry, aby barszcz nabrał koloru. Gotujemy 5 minut. Wlewamy 1 łyżkę octu. Przyprawiamy do smaku, śmietanę hartujemy gorącym barszczem, zabielamy zupę i dodajemy pietruszkę. Podajemy z jajkiem na twardo.

Składniki na placki:

- 1 kg ziemniaków,

- 2 buraki z barszczu,

- 1 jajko,

- 1 kopiata łyżka mąki pszennej,

- sól, pieprz,

- tłuszcz do smażenia

Ziemniaki ucieramy na drobnych oczkach, buraki ścieramy na grubych na wiórka. Z ziemniaków odlewamy nadmiar wody (jeśli się wytrąciła, to zależy jakie mamy ziemniaki), dodajemy buraki, jajko, mąkę, mieszamy i przyprawiamy. Smażymy na rozgrzanym tłuszczu.

Składniki na sos:

- 1/2 kg wołowiny (ja użyłam kawałek rostbefu gotowanego z rosołu, jeśli używacie surowego mięsa, zamiast gotować bulion na barszcz na czymś innym, ugotujcie na wołowinie, można również bulion z wołowiny zostawić do innej zupy lub użyć surowego mięsa jednak to wydłuży czas przygotowania sosu,  a ważne jest żeby wołowina kruszyła się w sosie).

- 1 cebula,

- 1 marchew z barszczu + 1 marchew surowa,

- 30 dkg prawdziwków,

- 3 ziela angielskie,

- 1 liść laurowy,

- duża szczypta majeranku,

- 1/2 łyżeczki curry,

- śmietana 18%

- sól, pieprz,

- natka pietruszki,

- tłuszcz do smażenia

Mięso kroimy w kostkę i podsmażamy z cebulą, dodajemy prawdziwki, chwilę smażymy. Marchewkę gotowaną kroimy w kostkę, surową ścieramy na tarce o grubych oczkach. Podlewamy 250 – 300 ml wody, dodajemy ziele angielskie i liść laurowy, marchewki i  chwile dusimy. Czekamy aż woda na tyle odparuje, aby nie trzeba było zagęszczać sosu. Dodajemy majeranek, curry i doprawiamy pieprzem i solą.

Placki podajemy z sosem, z łyżką śmietany i natką pietruszki.

Smacznego!

Grzyby marynowane

Oprócz suszenia i mrożenia grzybów uwielbiam robić je w marynacie. W tym roku grzybów jest na prawdę dużo, dlatego tym razem w moich słoiczkach znalazły się oprócz maślaków również moje ulubione borowiki szlachetne, czyli prawdziwki. W tym sezonie znalazłam ich najwięcej ze wszystkich innych grzybów, o czym zawsze marzyłam, ponieważ prawdziwki to taka wisienka na torcie dla grzybiarza! ;)

 

Składniki:

- grzyby (u mnie prawdziwki i maślaki),

- 1 duża cebula

Nie podałam dokładnie ile grzybów potrzeba, ponieważ nigdy się nie wie ile danego dnia uda się nazbierać ;) Jeśli zalewa Wam zostanie (podwoicie jej ilość lub będziecie mieć mniej grzybów) to możecie zostawić ją w lodówce dla następnych zebranych grzybków:))

 

Składniki na zalewę:

- 2 1/2 szklanki wody,

- 1/2 szklanki octu,

- 1/2 szklanki cukru,

- 1/2 łyżeczki soli

 

Przyprawy na słoiczek 200g lub mniejszy:

- 1 ziele angielskie,

- 1 nieduży liść laurowy,

- 3 ziarna pieprzu czarnego,

- 1/2 łyżeczki białej gorczycy

Małe grzyby w całości, a duże kroimy na mniejsze kawałki. Gotujemy je ok. 5 min (czas od zagotowania) w lekko osolonej wodzie. Przecedzamy. Cebulę kroimy w piórka i również gotujemy tyle samo czasu co grzyby w osolonej wodzie. Na końcu odcedzamy. Do słoiczków wkładamy przyprawy, grzyby (nie ubijamy) oraz po trochu cebuli. Z podanych składników przyrządzamy zalewę, zagotowujemy ją. Gorącą zalewamy słoiczki. Zakręcamy i jeszcze ciepłe wkładamy do garnka z podgrzewającą się wodą, pasteryzujemy 15 minut.

Smacznego!

Nalewka z malin – „Malinówka”

U mnie sezon na maliny nadal w pełni, krzaczki pełne są tych wspaniałych, zdrowych i smacznych owoców. I oczywiście musiałam zrobić kolejną pyszną i zdrową nalewkę, którą mam zamiar kosztować w jesienne i zimowe wieczory przy kominku lub siedząc pod cieplutkim kocem z książką :) Brzmi cudownie prawda? Musicie koniecznie ją zrobić aby móc się nią delektować :) Na zdrowie!

Składniki:

- 80 dkg malin,

- 1 l. spirytusu,

- 60 dkg cukru

Maliny zalewamy spirytusem, odstawiamy na 10 – 12 dni i od czasu do czasu wstrząsamy naczyniem. Nie przedłużamy czasu leżakowania owoców w spirytusie, ponieważ alkohol ekstrahuje z pestek malin za dużo goryczki. Zlewamy wytrawną nalewkę, a maliny zasypujemy cukrem i odstawiamy na ok. 2 tygodnie. Zlewamy słodką nalewkę i łączymy ją z wytrawną. Dokładnie mieszamy i zlewamy do butelek.

Smacznego!

Maliny nasączone alkoholem, które są pozostałością po nalewce można wykorzystać do przełożenia tortu :)

Placki dyniowo-cukiniowe

Smażone placki to coś co bardzo lubimy, można je robić na wiele sposobów i z wielu warzyw. Dziś postanowiłam zrobić je z cukinii i dyni piżmowej. Oczywiście smak nie zawiódł, po zrobieniu tych placków wiem jedno: następnym razem muszę zrobić ich więcej! :D

Składniki:

- dynia piżmowa (lub jakakolwiek inna, jednak piżmowa ma swój specyficzny smak, który idealnie pasuje do tych placków),

- cukinia,

- kawałek pora (jeśli nie macie, to nie dodawajcie cebuli jako zamiennika),

- 2 łyżki mąki,

- jajko,

- sól, pieprz,

- tłuszcz do smażenia

Dynię obieramy, pozbywamy się gniazda nasiennego, cukinię obieramy (jeśli jest młoda i ma miękką skórkę wtedy ją zostawiamy), pozbywamy się nasion, obie ścieramy na tarce o grubych oczkach, solimy i odstawiamy na 10 minut. W międzyczasie kroimy pora w kostkę lub małe paseczki. Startą dynię i cukinię odciskamy z wody, dodajemy pora, jajko, oraz mąkę, na koniec doprawiamy. Ilość mąki może być większa, to zależy jakiej wielkości była cukinia, jeśli podczas smażenia (obracania placków) będą się przerywać, dodajemy znów trochę mąki. Placki smażymy od razu ponieważ nawet po odciśnięciu puszczają dalej soki. Placki kładziemy na rozgrzanym tłuszczu i smażymy na rumiano z obu stron. Usmażone placki odsączamy z tłuszczu na ręcznikach papierowych.

Smacznego!

Nalewka z aronii – „Aroniówka”

Dzisiaj przepis na „Aroniówkę”. Pewnie wiele/wielu z Was kojarzy ten owoc z cierpkim smakiem, za którym się nie przepada. Ja też nie byłam miłośniczką ich smaku, jednak są one tak zdrowe, że musiałam znaleźć sposób aby aronia była dobra :) Aronia polecana jest cukrzykom, gdyż spowalnia wchłanianie glukozy, reguluje nadciśnienie tętnicze, chroni przed zwałem serca, łagodzi stany zapalne drobnych naczyń krwionośnych, zapobiega odkładaniu się złego cholesterolu, a to tylko część jej właściwości. Ta bliska kuzynka jarzębiny kryje w sobie witaminę C, witaminy z grupy B, beta karoten, witaminę E, błonnik, miedź, mangan czy jod. Jest skarbnicą zdrowia, a właśnie teraz jest najlepszy czas na jej zbiór. Po zebraniu zamrażamy ją na dzień lub dwa aby zlikwidować jej goryczkę.

Składniki:

- 1 kg aronii,

- 2 l wody,

- 10 liści wiśni (które również tak jak i zamrażanie pomagają pozbyć się goryczki),

- 5 dkg cukru (z tej ilości cukru wychodzi wytrawna nalewka, jeśli chcemy słodszą dosypujemy więcej cukru),

- 1 l spirytusu,

- 1 duża cytryna

Owoce aronii zalewamy 2 litrami wody, dodajemy liście wiśni, pokrojoną w plastry cytrynę (cytrynę dajemy ze skórką, dlatego wcześniej ją wyparzamy) i gotujemy 30 minut. Odstawiamy do następnego dnia. Przecedzamy (owoce, liście i cytrynę wyrzucamy) dodajemy cukier, starannie mieszamy, dodajemy spirytus. Rozlewamy nalewkę do butelek i odstawiamy najlepiej na 3 miesiące.

Smacznego!