Ciasto czekoladowo orzechowe – Duży tort czekoladowo orzechowy

Z okazji pięknej i ciepłej pogody upiekłam to ciasto :) Tak naprawdę to „chodziło za mną” coś czekoladowego i orzechowego, więc musiałam coś wymyślić :) Masa orzechowa i krem czekoladowy to niesamowite połączenie, które następnym razem wykorzystam do kruchych babeczek. Ciasto zrobiłam na zwykłej prostokątnej blaszce, nie tortownicy, dlatego taka wielkość może być idealna na przyjęcie czy urodziny dla dużej ilość gości.

Składniki na biszkopt orzechowy:

- 6 jaj,
- 4 szklanki orzechów przemielonych na wiórki (nie ubijać orzechów w szklance)
- 1,5 szklanki cukru,
- 1 szklanka mąki pszennej,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- 6 łyżek wody,
- 1 łyżeczka octu,
- szczypta soli.

Białka z wodą i solą ubić na sztywną pianę, ciagle ubijając dosypać cukier. Po dokładnym rozbiciu cukru dodawać żółtka z łyżeczką octu. Natępnie do powstałej piany dodajemy przesianą mąkę i proszek do pieczenia, miksujemy na małych obrotach. Na końcu dodajemy orzechy i delikatnie mieszamy, nie używając miksera aby puch, który nam powstał nie opadł. Gotowe ciasto wykładamy na tortownicę o średnicy 30 cm. lub na normalną blaszkę do ciasta. Wkładamy do zimnego piekarnika z nastawioną temperaturą na 150 stopni (z termoobiegiem lub góra-dół), pieczemy 40 minut nie obracając.

Składniki na ciasto czekoladowe:

- 4 jajka,
- 1/2 szklanki kakao,
- 1 szklanka mąki,
- 1 szklanka cukru,
- 2 łyżki oleju,
- 2 łyżki wody,
- 1 łyżeczka octu,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- szczypta soli.

Wykonanie takie samo jak biszkoptu orzechowego, jedynie na końcu do ciasta dolałam olej i wymieszałam. Pieczemy tak samo jak orzechowca.
Jeśli ciasto czekoladowe bardzo Wam urośnie (będzie za grube) to możecie delikatnie go ściąć, a resztki zjeść :)

Masa orzechowa:

- 200 ml mleka,
- 1 szklanka cukru,
- 200g zmielonych orzechów włoskich,
- 200g masła,
- 1 łyżka rumu.

Mleko zagotować, dodać cukier, rozmieszać do rozpuszczenia cukru. Dodać zmielone orzechy i parzyć je w mleku ok. 5 minut. Masa zgęstnieje, orzechy wciągną mleko. Odstawić do ostudzenia. Masło ubić na puch, dodawać stopniowo wystudzone orzechy, na końcu dolać rum.

Krem czekoladowy:

- 250 ml śmietany kremówki,
- 200g czekolady (ja użyłam mlecznej).

Śmietanę kremówkę podgrzać w małym rondelku. Zdjąć z palnika, dodać posiekaną czekoladę, odstawić na ok. 2 minuty aby czekolada się roztopiła, wymieszać, aż składniki się ładnie połączą. Schłodzić w lodówce, co pewien czas przemieszać. Krem powinien po schłodzeniu zgęstnieć do konsystencji budyniu, lecz nie może całkowicie zastygnąć, następnie ubić go do powstania gładkiego i aksamitnego kremu.

Biszkopt orzechowy przekrawamy na pół. Na jego dolna część wykładamy masę orzechową, następnie przykrywamy ciastem czekoladowym, na który wykładamy krem czekoladowy. Na koniec całość przykrywamy górną częścią biszkoptu orzechowego.

Polewa czekoladowa:

- 300g czekolady mlecznej.

Czekoladę połamać i rozpuścić w kąpieli wodnej. Lekko ostudzić i wylać ją na ciasto. Ozdobić wiórkami kokosowymi i zmielonymi orzechami.

Smacznego!

Ciasto Karpatka

Karpatka – proste i pyszne ciasto o intrygującej nazwie nawiązującej do ośnieżonych cukrem pudrem gór, które powstają na cieście:) Moja karpatka zawsze składała się z dwóch blatów ciasta parzonego, chociaż niektóre przepisy podają, że dolny blat powinien być z ciasta kruchego, a górny z parzonego. Następnym razem zrobię wersję z ciastem kruchym aby wypróbować, które lepsze :)

Składniki na ciasto parzone:

- 250g margaryny Palma,
- 1 1/2 szkl. wody,
- 2 szkl. mąki,
- 6 jaj,
- 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,

Margarynę i wodę rozgrzać w rondlu do zagotowania. Do gorącego roztworu wsypać mąkę, dobrze rozmieszać, chwilkę parzyć cały czas mieszając. Odstawić do wystudzenia. Po wystudzeniu przełożyć ciasto do miski, miksować dodając po jednym całym jajku, na koniec dosypać proszek do pieczenia. Ciasto dzielimy na połowę. Pół ciasta wykładamy na standardową blaszkę wyłożoną pergaminem. Ciasto rozprowadzić w miarę równo. Wkładamy do piekarnika ROZGRZANEGO do 200 stopni na 20 minut. Na cieście powinny powstać góry.
Tak samo robimy z 2 częścią ciasta.

Składniki na krem:

- budyń śmietankowy lub waniliowy,
- 300g masła,
- 2 żółtka,
- 4 łyżki cukru,
- 1/2 l mleka,
- 1/2 łyżki mąki kartoflanej,
- 1/2 łyżki mąki pszenne,
- mały kieliszek rumu lub innej najlepiej słodkiej wódki

1 1/2 szklanki mleka zagotowujemy. Żółtka ucieramy z cukrem na jednolitą masę, dolewamy resztę mleka, dodajemy budyń i mąki. Gdy składniki mamy dobrze rozmieszane, a mleko zaczyna się gotować wlewamy je do mleka i gotujemy budyń. Studzimy. Ciepłe, miękkie masło ucieramy na puch, następnie dodajemy stopniowo budyń. Na koniec miksowania dolewamy alkohol, mieszamy. Gotową masę możemy spróbować i w razie potrzeby dosłodzić cukrem pudrem.

Na jeden blat ciasta wykładamy krem, przykrywamy drugim ciastem i górę obficie posypujemy cukrem pudrem.

Buffalo Wings – Legendarne amerykańskie skrzydełka

Jak obiecałam, dodaję kolejny przepis na amerykańskie jedzenie. W USA skrzydełka Buffalo Wings są wręcz kultowe i Amerykanie nie wyobrażają sobie oglądania Super Bowl bez piwa i tych skrzydełek. Właśnie dlatego ostatnio postanowiłam uraczyć moja rodzinę pysznym amerykańskim obiadem. Oczywiście można je jeść jako przekąskę, ja jednak podałam je z ziemniakami i surówką. Nieodzownym rytuałem jest jedzenie ich palcami i nie przejmowanie się ufajdanymi dłońmi :)



Składniki:

- 15 skrzydełek,
- 1 l. oleju,
- 1/2 kostki masła,
- 1/2 butelki sosu Frank’s Red Hot Sauce,
- sól

Skrzydełka pokroić na 3 części, bezmięsna ostatnia część możemy wykorzystać do ugotowania zupy. Rozgrzewamy olej w garnku, w którym zawsze robimy frytki, lekko go solimy i wrzucamy skrzydełka. Pewnie wszystkie się nie zmieszczą, ja smażyłam na 2 partie. Skrzydełka muszą pływać w tłuszczu. Smażymy je ok 15 minut na dobrze rozgrzanym tłuszczu, najlepiej tak aby całe były rumiane i wyciągamy je na ręcznik papierowy aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. W osobnym garnku rozpuszczamy masło i dodajemy do niego sos (proporcja 1/2 butelki sosu i 1/2 kostki masła daje nam średnio ostry sos). Skrzydełka i sos przekładamy do zamykanego pojemnika, w którym poprzez potrząsanie możemy dokładnie wymieszać skrzydełka z sosem. Wykładamy i od razu możemy je jeść.

Smacznego!

Domowy pasztet – kremowy i bardzo delikatny!

Gdybyście mogły/mogli poczuć ten zapach świeżo upieczonego pasztetu, zapewne od razu zabrałybyście/zabralibyście się za jego zrobienie, a smak po prostu powala :) Pasztet jest delikatny, kremowy i daje się rozsmarować na chlebie, wspaniale smakuje z dżemem żurawinowym lub z czarnej porzeczki albo zagryzany ogórkiem konserwowym. Zapewniam Was, że sklepowy nigdy nie będzie tak pyszny. Zaplanowałam, że właśnie taki pasztet podam jako przystawkę na komunijnym obiedzie mojego wnuka, goście będą zachwyceni – wiem to na pewno ;)

Składniki:

- 1 1/2 kg mięsa z królika,
- 1/2 kg karczku lub łopatka,
- 1/2 kg słoniny,
- 1/2 kg wątroby,
- 2 duże cebule.
- 4 ząbki czosnku,
- 4 jajka,
- 5 bułek kajzerek,
- 1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego,
- 5 liści laurowych,
- 7 ziaren ziela angielskiego,
- 330 ml śmietany 30%,
- sól i pieprz do smaku

Wątrobę gotować przez 15 minut, mięsa (królicze i karczek) gotować 1 godzinę w osolonej wodzie z zielem angielskim i liśćmi laurowymi, następnie odcedzić i wystudzić, mięso królicze obrać od kości. Wątrobę, mięso, słoninę surową, cebulę i czosnek zmielić 2-krotnie. Do masy mięsnej dajemy 4 żółtka, całą śmietanę, 1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego, 1/2 łyżeczki pieprzu czarnego, 2 łyżeczki soli, wyrobić ręką masę, wysmakować i w razie potrzeby dosolić lub dopieprzyć. Gdy masa jest gotowa, z 4 białek ubijamy pianę, dodajemy do masy mięsnej i delikatnie mieszamy. Gotową masę na pasztet przekładam do 2 foremek 30 x 11 cm. (z tego porcji wychodzą idealnie 2 takie formy, jedną jemy na bieżąco, drugą zamrażam i wyciągam kiedy jest taka potrzeba, pasztet nie traci nic na wartości i smaku:)). Foremki z pasztetem wkładam do zwykłej blaszki na ciasto, do której wlewam 5 szklanek wody (pasztet piekę w kąpieli wodnej) i piekę przez 1 godzinę w 200 stopniach na termoobiegu, lub na grzałce góra-dól.

Smacznego!

Tort czekoladowy

Kolejny tort dla mojego wnuka :) Tym razem czekoladowy. Jeśli nie macie pomysłu na smak tortu, to czekoladowy każdemu będzie smakować :) chyba nie ma osoby, nie lubiącej czekolady?:) Przynajmniej ja takiej nie znam;)
Dzieciaki uwielbiają czekoladę, a to one głównie będą się nim zajadać:)

Składniki na biszkopt czekoladowy:

- 4 jajka,
- 1 szklanka cukru,
- 2 czubate łyżki kakao,
- 1 szklanka mąki,
- 1 czubata łyżeczka proszku,
- szczypta soli,
- 1 łyżeczka octu,
- 4 łyżki wody

Ubić sztywną pianę z 4 białek, 4 łyżek wody i szczypty soli. Następnie dodać szklankę cukru bez przerwy miksując. Po rozbiciu cukru dodać żółtka z octem bez przerwy miksując. Do puszystej gotowej masy dodać mąkę z proszkiem do pieczenia i kakao, wymieszać mikserem na najniższych obrotach. Przełożyć na blaszkę wyłożoną pergaminem i piec 40 minut w temp. 160 stopni, pamiętając aby zawsze wkładać każdy biszkopt do ZIMNEGO PIEKARNIKA!

Składniki na biszkopt biały:

- 2 jajka,
- 2 łyżki wody,
- 1/2 łyżeczka proszku do pieczenia,
- 1/2 szkl. cukru,
- 1/2 łyżeczka octu,
- 3/4 szkl. mąki,
- szczypta soli

Wykonanie – analogicznie jak kakaowy :)

Składniki na krem czekoladowy:

- 2 masła,
- 2 budynie czekoladowe,
- 1/2 łyżki kakao,
- 6 czubatych łyżek cukru,
- 1 l. mleka

Ugotować budynie z łyżką kakao, odstawić do wystudzenia. Ciepłe masło ubić mikserem na puszysta masę, a następnie dodawać po łyżce zimnego budyniu bez przerwy miksując, aż powstanie puszysty krem.

W jaki sposób przełożyć tort kremem – widoczne na zdjęciach :)

Smacznego!

Walentynkowe ciasteczka

Najlepszy prezent to prezent zrobiony osobiście i od serca:) Skoro o sercu mowa to temat walentynek jest najbardziej sercowy! Ja na prezent walentynkowy wybrałam kruche serduszka kokosowe, tradycyjne i czekoladowe przekładane czekoladową masą krówkową i ozdobione lukrem. Robienie ich to sama przyjemność, a lukrować mogłabym całymi dniami :) Jestem pewna, że Wy też to polubicie, bo to świetna zabawa!
Ciasteczka są urocze, aż szkoda ich jeść ;) To naprawdę piękny prezent na walentynki :)

Składniki na ciasteczka:

- 0,5 kg maki,
- 1 jajko,
- 4 żółtka,
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia,
- 300 g masła,
- 8 łyżek cukru pudru,
- cukier waniliowy,
- 2 łyżki kokosu,
- 2 łyżki kakao,
- masa krówkowa czekoladowa

Na stolnicy wyrabiamy ciasto ze wszystkich składników. Kiedy ciasto jest dobrze wyrobione i gładkie, dzielimy je na 3 części: jedną część zostawiamy taka jaka jest,do drugiej dodajemy kokos, a do trzeciej kakao – wyrabiamy. Ciasto rozwałkowujemy dość cienko i wykrawamy serduszka przy pomocy foremek. Wkładamy do ciepłego piekarnika nastawionego na 150 stopni, aż będą lekko rumiane, złote (przy kakaowych ciężko to zaobserwować, pieczemy je ok. 20 minut:))
Wystudzone serduszka przekładamy kasą krówkową i sklejamy, następnie dekorujemy lukrem.

Składniki na lukier:

- 1 białko jajka,
- 150g cukru pudru
- kilka kropel soku z cytryny
- czerwony barwnik spożywczy

Składniki miksujemy na najniższych obrotach, aż masa będzie jednolita. Lukier do dekoracji powinien być na tyle gęsty, żeby nie spływał z łyżeczki. Jeśli jest za rzadki dodajemy cukru pudru. Połowę lukru odkładamy do drugiej miseczki i mieszamy z barwnikiem. Jako rękawa cukierniczego używałam papieru do pieczenia zawiniętego w rożek.

Miłej zabawy! :)

Pralinki Raffaello

Raffaello to jedne z moich ulubionych pralinek. Przy okazji oglądania filmu w niedzielne popołudnie naszła mnie ochota na coś słodkiego. W domu na szczęście miałam mleko w proszku i wiórki kokosowe, reszta to składniki, które zawsze się ma i tak pomyślałam żeby zrobić domowe Raffaello. Rozpływają się w ustach i są po prostu wyborne:)
Nawet jeśli nie macie akurat w domu składników aby je zrobić, warto wybrać się po nie do sklepu aby później móc się zajadać tymi pysznościami:)

Składniki:

- 100 ml wody,
- 200 g cukru,
- 200 g mleka w proszku,
- 100 g masła,
- 100 g wiórków kokosowych (+ wiórki do obtoczenia pralinek),
- migdały w całości

W rondlu zagrzać wodę i rozpuścić w niej cukier. Następnie dodać masło, które również rozpuścić. Dodać mleko i wiórki kokosowe. Wymieszać aż masa będzie jednolita. Zostawić do ostygnięcia, później włożyć do lodówki aż dobrze stężeje. Migdały wrzucić do wrzątku na ok. 10 minut. Po tym czasie łatwo zejdzie z nich skórka.
Nabieramy masę, do jej środka wkładamy migdał, następnie pralinki obtaczamy w kokosie.

Możemy jeść je od razu, nie trzeba ich przechowywać w lodówce. Powiem Wam, że według mnie pralinki są jeszcze lepsze na następny dzień:)

Makowiec drożdżowy zawijany

Taki makowiec to nie tylko na Święta, do kawy w niedzielne popołudnie – nie ma nic lepszego! świetną opcja jest również śniadanie z kromki takiego ciasta popijanego kakao. Niezwykle aromatyczny, wilgotny, a do tego zawsze wychodzi!

Składniki:

- 2 szklanki mleka,
- 30 g drożdży,
- 2 żółtka,
- 1 całe jajko,
- 100 g masła,
- 1/2 szkl. cukru,
- szczypta soli,
- 1 łyżka oleju,
- cukier waniliowy,
- 3 szkl. mąki

Składniki na masę makową:

- 25 dkg maku,
- 1/2 szkl. mleka,
- 1/2 szkl. cukru pudru,
- 1/2 dużego jabłka,
- 50 g masła,
- 1 całe jajko,
- 1 żółtko,
- rodzynki,
- łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej,
- 1 łyżka mąki

Drożdże rozpuścić z 1/2 szklanki mleka. Jajko i żółtka utrzeć z cukrem. Masło rozpuścić i wystudzić. Następnie wszystkie składniki wymieszać w naczyniu z jajkami i z cukrem. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia. Po wyrośnięciu wyrabiać podsypując dodatkową mąką aż będzie dobrze wyrobione i nie będzie się kleić do ręki.

Mak sparzyć w 1/2 szkl. mleka, na małym ogniu (cały czas mieszając aby nie przypalić), do momentu aż wsiąknie mleko, czyli ok. 15 minut. Potem mielimy go 3 razy. Jajko z żółtkiem oraz cukrem pudrem ucieramy na puszystą masę, dodajemy masło, dalej ucieramy. Do masy dodajemy mak (wystudzony i przemielony) i miksujemy. Na końcu dodajemy starte na grubych oczkach jabłko, rodzynki i skórkę pomarańczową oraz łyżkę mąki.

Ciasto rozwałkowujemy, nakładamy na całość mak i zawijamy. Wkładamy do prostokątnej, wąskiej blaszki wysmarowanej tłuszczem. Wierzch ciasta smarujemy białkiem. Ciasto wkładamy do zimnego piekarnika nastawionego na 170 stopni, na grzałkę góra-dól (pamiętając aby nie dawać termoobiegu, ponieważ ona nie nadaje się do ciast drożdżowych!) na godzinę.

Smacznego!

Pączki z serka homogenizowanego

Dość dawno temu jadłam je pierwszy raz, gdy zrobiła je moja synowa, od tego momentu minęło już trochę czasu, a ja sobie o nich przypomniałam. Robiłam je 2 dni pod rząd dlatego, że pierwszego dnia bardzo szybko zniknęły;) Nie ma w tym żadnego problemu, ponieważ robi się je błyskawicznie :) Są naprawdę pyszne, a ich smak dzięki serkowi homogenizowanemu jest jedyny w swoim rodzaju :)

DSC00131 (640x480)

Składniki:

- 3 serki homogenizowane (Danio),
- 2 szklanki mąki,
- 3 jajka,
- 1 cukier waniliowy,
- szczypta soli,
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
- smalec do smażenia,
- cukier puder do posypania

Jajka roztrzepać mikserem z cukrem waniliowym i szczyptą soli, dodać serki homogenizowane, a następnie mąkę i proszek do pieczenia. Dobrze wymieszać mikserem. Rozgrzać tłuszcz w rondlu (zanim będą w nim pączki musi być bardzo gorący, aby pączki nie chłonęły tłuszczu!), gdy tłuszcz jest porządnie rozgrzany, nadkładamy pączki na tłuszcz (można robić to obojętnie jak, wtedy wychodzą różne wzory), ja jednak używałam do tego dwóch łyżeczek: jedną łyżeczką nabierałam masę i wylewałam ją na drugą (ułożoną pod skosem w dół nad tłuszczem) po której masa równomiernie spływała do tłuszczu, a pączki po chwili pęczniały i robiły się pięknie okrągłe.
Pączki smażymy na największym palniku, na minimalnym ogniu. Jeśli pączki będą miały w rondlu miejsce czasem same się obracają, jeśli nie trzeba im pomóc ;) Smażymy z każdej strony na ładny złoty kolor. Odsączamy na papierowym ręczniku i posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego!

Szynka pieczona z kaszą z porem i czerwoną fasolą

Dziś pomysł na złamanie domowej rutyny. Kasza stanowczo za rzadko jest u nas jadana. U Was tez? To danie przypadnie do gustu nawet tym, którzy za kaszą nie przepadają! :) Ona nie jest zwyczajna, sucha i nudna, przeciwnie – jest zachwycająca:) Jeśli spróbujecie nie będziecie chcieli przestać jej jeść ;)

WP_20170109_14_34_48_Pro (3) (800x450)

Składniki (dla 4 osób):

- 70 dkg surowej szynki,
- 2 woreczki kaszy (dobrym pomysłem jest użycie kaszy z warzywami),
- 1 por,
- 20 dkg słoniny,
- 1 puszka czerwonej fasoli,
- sól, pieprz,
- 5 ziaren ziela angielskiego,
- 2 liście laurowe,
- 1/2 kostki smalcu,
- 1 cebula,
- 3 ząbki czosnku,
- 2 szczypty curry,
- szczypta kurkumy.

Szynkę gotujemy w osolonej wodzie z liśćmi i ziarnami ziela przez 30 minut. Następnie wyciągamy z wody, studzimy i nacieramy przyprawami (dobór według uznania). Wkładamy do naczynia żaroodpornego z połową kostki smalcu, z cebulą pokrojoną w piórka i czosnkiem. Pieczemy w 170 stopniach przez 30 minut (można dłużej jeśli by nie była miękka). Słoninę pokroić w kostkę i wytopić, por pokroić również w kostkę i udusić na tym tłuszczu (nie usmażyć!). W międzyczasie na wywarze z gotowanej szynki ugotować kaszę. Do podduszonego pora dodać ugotowaną kaszę i dusić podlewając wodą aby kasza osiągnęła konsystencję kleistości (tak aby nie była na sypko). Na koniec dodajemy odcedzoną fasolę, mieszamy i jeszcze chwile dusimy. Doprawiamy i dodajemy curry i kurkumę. Upieczoną szynkę kroimy w plastry i podajemy z kaszą.

Smacznego!