Konfitura z płatków róż

Uwielbiam zapach róż, postanowiłam więc go zatrzymać w konfiturze:) Będzie wspaniałym dodatkiem do pączków, ciast, naleśników i herbaty :) A do tego przygotowanie jej to sama przyjemność, jest w tym jakaś magia. Wczesnym rankiem poszłam pozrywać pięknie pachnące płatki (nadają się do tego wszystkie róże, byle nie z kwiaciarni :) i najlepiej te najbardziej pachnące, ja swoje kwiaty zrywałam z róż krzaczastych), następnie wysypałam je na ręczniku papierowym i na chwilę zostawiłam aby wszystkie robaczki zdążyły powychodzić, później wsypałam je do makutry, zasypałam cukrem i ucierałam pałką do ucierania. Zapach jaki temu towarzyszył był niesamowity, musicie spróbować. Czyż to nie brzmi magicznie i sielsko? :)

Składniki:

- płatki róż,
- sok z 1/2 małej cytryny,
- cukier zwykły

A więc tak, nie piszę ilości, ponieważ każda/każdy z Was nazbiera sobie płatków ile chce. Proporcje są takie: ważymy płatki i dodajemy do nich dwa razy więcej cukru niż one ważą, skrapiamy dość mocno sokiem z cytryny i ucieramy (pamiętając, że to nie ma być kwaśne, ma być słodziutkie :)). Ucieramy do momentu aż nie będzie czuć w nim kryształków cukru. Gotową konfiturę przekładamy do małych wyparzonych słoiczków, zakręcamy i pasteryzujemy 15 minut.

Jeśli macie czas, powinno się uciąć białą, twardszą część płatków, ponieważ czasem nadaje ona goryczkę konfiturze. Ja tego nie zrobiłam i nie wyczuwam jej:)

Smacznego!