Pascha

Tyle się o niej mówi i słyszy ale jakoś nigdy nie było mi z nią po drodze;) Tym razem podjęłam decyzję, że zrobię i spróbuję. Pomimo, że można przypuszczać, że smakuje podobnie jak sernik, to jednak ten deser mnie pozytywnie zaskoczył. Z paschą jest podobnie jak z wigilijnym żurem, który smakuje wyjątkowo tylko w wigilię, taki sam zrobiony w każdym innym dniu już nie ma tego samego smaku… to jest właśnie magia świąt:)
Pascha jest delikatna, kremowa, po prostu rozpływa się w ustach!

Składniki:

- 1 kg pełnotłustego twarogu (lub gotowego twarogu śmietankowego z wiaderka),
- 250 g masła,
- 200 g cukru pudru,
- 8 żółtek (jaja z wolnego wybiegu)
- garść rodzynek, garść orzechów włoskich (można je delikatnie pociąć na mniejsze kawałki), skórka z cytryny

Miękkie masło ucieramy na puch z cukrem pudrem. Następnie dodajemy żółtka jaj i miksujemy na gęsty, puszysty krem. Ser mielimy 3-krotnie na gładką masę, bez grudek i dodajemy go stopniowo do kremu z żółtkami i miksujemy. Jeśli używamy gotowego sera z wiaderka, jego również dodajemy stopniowo. Gdy masa twarogowa jest dobrze wymieszana, dodajemy rodzynki, orzechy i ewentualnie skórkę otartą z cytryny (rodzynki możemy również namoczyć w rumie przed dodaniem ich do masy). Wszystko dokładnie mieszamy. Przygotowujemy durszlak lub inny pojemnik z otworem/rami w dnie, wykładamy go ściereczką, następnie wykładamy masę serową, uklepujemy, zawijamy w ścierkę. Pod durszlak dajemy naczynie, do którego będzie spływać płyn z sera. Na zwiniętą ścierkę układamy talerzyk, na który kładziemy słoik lub cokolwiek innego na obciążenie. Paschę wkładamy do lodówki na całą noc. Na następny dzień pascha jest gotowa do jedzenia. Podajemy ją pokrojoną jak tort i polaną miodem.

Smacznego!